Sztuka, zabawa i eksperymenty - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

Sztuka, zabawa i eksperymenty

Studio Artystyczne Maciej to miejsce, w którym odbywa się wiele kreatywnych zajęć dla najmłodszych pociech. O powstaniu studia i jego propozycjach mówi Karolina Jędryszek. 

* Studio Artystyczne Maciej – skąd akurat taki pomysł na biznes? Przecież Ty nie masz dzieci.

Mam i to całkiem sporo, bo przez jeden tydzień przewija się ich w studiu około 200. Moja rola to zapewnić im bezpieczeństwo i odpowiedni rozwój, dlatego czasem mam wrażenie, że traktuję je wszystkie jak swoje własne. Pomysłodawczynią studia jest moja wspólniczka, prywatnie siostra. Pomysł otwarcia zajęć dla dzieci od dawna kiełkował w jej głowie. Brakowało takiego miejsca w Zabrzu, więc skorzystałyśmy z niszy na rynku. Siostra jest mamą i nauczycielem – metodykiem. Posiada więc wiedzę praktyczną i teoretyczną w tym biznesie, ale jak sam wiesz – wiedza nie wystarcza, by interes kwitł. Trzeba również dbać o dobry marketing i PR. To właśnie moje zadanie. I chyba nam się współpraca udaje, bo 1 lutego Studio Maciej obchodziło swoje 4 urodziny. Świętowaliśmy wspólnie z dziećmi i rodzicami. To bardzo wzruszające, że przyszło mnóstwo osób, które doceniają naszą pracę. Dla mnie największą radością jest, gdy widzę zadowolone buźki dzieci, a czasem nawet płacz, gdy nie chcą od nas wyjść. To motywuje do dalszego rozwoju.

* Powiedz dokładnie, co w tym studiu robicie. Ile osób chodzi na Wasze zajęcia?

Studio Artystyczne Maciej to przede wszystkim zajęcia popołudniowe dla dzieci w każdym wieku. Najmłodsi mają od 1-3 lat i dla nich przygotowywane są zajęcia muzyczno-ruchowe. Dla dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym proponujemy zajęcia muzyczne, plastyczne, teatralne, wokalne, nauki ścisłe oraz sztuki walki. Z najstarszymi ćwiczymy wokalnie. Szeroki wybór zajęć dodatkowych to nie lada problem dla rodzica. Nowi klienci studia mają możliwość wykupienia karnetu open na wszystkie dostępne zajęcia w danej grupie wiekowej. Wtedy przez okres 30 dni sami decydują, które zajęcia z naszej oferty chcą sprawdzić. Przeważnie rodzic zapisuje dziecko na zajęcia 2 razy w tygodniu.

* Czym się jeszcze zajmujecie?

Trochę się tego uzbiera…można u nas zorganizować artystyczne urodziny, letnie i zimowe warsztaty artystyczne, bawimy dzieci podczas eventów plenerowych (pikniki firmowe, imprezy miejskie, komunie, wesela), latem i zimą wyjeżdżamy z dzieciakami na obozy. W każdym z tych elementów wspieramy i rozwijamy talenty dzieci. Często przyłączamy się również do akcji charytatywnych oraz występujemy podczas różnorodnych imprez artystycznych na terenie miasta. Tak wiem, jest tego sporo.

* Prowadzicie zajęcia według autorskich programów. Nawet nazwy zajęć macie nietypowe.

Tu nasuwa mi się pewien dowcip z życia Studia: Dzień dobry, czy to Studio Maciej? Czy mogę zapisać dziecko na zwinne rączki? Nie, ale na zręczne łapki tak … Każde prowadzone przez nas zajęcia mają wyjątkowe nazwy (Pędzelek i Nutka, Laboratorium Doktora Łodygi, Art Inspiracje, Mali Medycy, Zręczne Łapki). Przywiązujemy ogromną wagę do jakości. U nas nie ma przypadku. No, może czasem improwizacja… Nasi podopieczni rozwijają się znakomicie. Zespoły występują na festiwalach, soliści śpiewają na wielu scenach w całej Polsce, a najmłodsi mają możliwość na kreatywny i nietuzinkowy rozwój zainteresowań. Dodam jeszcze, że zajęcia u nas to nie tylko dążenie do sukcesów scenicznych. Ważny jest cały proces nauczania i osiąganie nawet najmniejszych sukcesów. Wciąż się rozwijamy, szkolimy i tworzymy. W tej branży nie da się usiedzieć na miejscu, bo dzieci są najbardziej wymagającymi klientami.

* Działalność prowadzisz z siostrą. To pomaga czy przeszkadza w prowadzeniu firmy? Nie ma sprzeczek na tym tle?

To bardzo pomaga, bo najważniejsze w każdym biznesie jest zaufanie. Moja siostra to bardzo utalentowana osoba, jest pedagogiem, wykładowcą, autorem podręczników dla dzieci. Jest typową duszą artystyczną, ja natomiast twardo stąpam po ziemi, dlatego tak dobrze nam się wspólnie pracuje, bo uzupełniamy się w każdym calu. Nie wyobrażam sobie prowadzić biznesu bez jej udziału. Skłamałabym, jeśli powiedziałabym, że się nie sprzeczamy. Nazywamy to twórczą wymianą zdań. Firmę traktujemy jak członka rodziny. Gdy spotykamy się całą rodziną, ciężko jest zjeść obiad bez opowieści z cyklu „co w Macieju”?. Minusy też są. Codzienność z telefonem w ręku 7 dni w tygodniu.

* I Ty i siostra jesteście laureatkami miejskiego konkursu na najlepszy biznesplan. Przypomnij, kiedy, za co dostałyście nagrody i co Wam to dało.

Siostra zdobyła I miejsce w Zabrzańskim Biznesplanie 2014 za innowacyjne zajęcia z przyrody „Laboratorium Doktora Łodygi”. Ja rok później zdobyłam III miejsce za „Małych Medyków” – zajęcia z anatomii, fizjologii i pierwszej pomocy. Zarówno jedne, jak i drugie zajęcia udało nam się otworzyć, utrzymać i duma mnie rozpiera, bo cieszą się zainteresowaniem naszych klientów. Stanie na podium zabrzańskiego konkursu dało nam możliwość rozszerzenia działalności, poznania nowych osób, firm, przedsiębiorców, z którymi do dzisiaj utrzymujemy kontakt oraz, co najważniejsze dla firmy, udało nam się dzięki temu pozyskać nowych, zadowolonych klientów. Polecamy udział w konkursie szczególnie młodym. Wyzwaniem jest już napisanie biznesplanu, a znalezienie się w gronie najlepszych w mieście wielkim wyróżnieniem.

*  Jakie plany na przyszłość? Jak chcecie się rozwijać? Czy będą kolejne placówki? Czy raczej nowe rodzaje zajęć?

Planów, pomysłów i marzeń mamy sporo. Wszystkich nie zdradzę, ale mogę powiedzieć, że czekamy na zgodę na remont nowego budynku. Nie będzie to w Zabrzu, tylko w Chorzowie. Udało nam się już tam otworzyć zajęcia okresowo, ale nasz apetyt jest większy i chcemy mieć naszą drugą placówkę. Trzymaj kciuki, żeby się udało, bo jeszcze dużo pracy przed nami.

Nowe zajęcia? – Oczywiście, ruszą od września, pomysły już są, program się pisze, pracownicy się szkolą. Bardzo chcemy się rozwijać! Pozwól, że się rozmarzę… kilka placówek na terenie Śląska… a tu w Maciejowie wspaniały budynek o powierzchni przynajmniej dwukrotnie większej niż obecnie, nowocześnie wyposażone sale, klimatyzacja, multimedia, małe studio nagrań, cyfrowe pianino, pracowania ceramiczna, osobna dla nauk ścisłych plus kilka mniejszych pracowni i jedna duża sala baletowa. A w magazynie bardzo dużo nowego sprzętu na animacje.. Ale… Wróćmy do rzeczywistości. Co będzie, czas pokaże.

* Czy planowałaś, że Twoja praca będzie związana z dziećmi?

Z zawodu jestem ratownikiem medycznym, pracowałam kilka lat w zabrzańskiej firmie transportu sanitarnego Eskulap. To tam obserwując swojego szefa – Tomka Wineckiego nauczyłam się podstaw zarządzania. Specyfika jego branży jest zupełnie inna, ale bycie dobrym szefem, to nie tylko stanie na podium, to również wiele wyrzeczeń, poświęceń, nadgodziny oraz odpowiedzialność za pracownika oraz jego rodzinę. Długo minęło, zanim nazwałam się szefową. Dziś przychodzi mi to już łatwiej, bo w moim doświadczeniu zawodowym pojawiły się poważne decyzje, które tylko ja mogłam podjąć i musiałam wziąć za nie pełną odpowiedzialność. Niestety w dzisiejszych czasach trudno jest znaleźć zaufanych i lojalnych pracowników. Na szczęście obecna moja ekipa to bardzo dobrze rokujący, ambitni, niebywale kreatywni młodzi ludzie, którym się chce. Poza pracą w Studiu Maciej dbam jeszcze o swoją karierę naukową. Jestem doktorantką Śląskiego Uniwersytetu Medycznego na Wydziale Nauk o Zdrowiu. Wykładam anatomię, fizjologię, patologię, pierwszą pomoc. Obecnie piszę pracę doktorancką. Mam ogromne szczęście, że otaczają mnie dobrzy ludzi. Rodzice zawsze mi powtarzali, żebym była dobrym człowiekiem, bo dobro wraca i może przynieść wiele korzyści.


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud